Spotkanie na szczycie, czyli o tym po co pojechałam do Wrocławia

Spotkanie na szczycie, czyli o tym po co pojechałam do Wrocławia

0 738

Zacznę może od tego, że jak to w życiu często bywa, mieliśmy cudowne plany. Poza owym tajemniczym spotkaniem, na które jechałam, chcieliśmy z moimi chłopakami odwiedzić wrocławskie zoo, japońskie ogrody, odnaleźć z Maćkiem jak najwięcej krasnali. Pierwszego wieczoru w hotelu okazało się, że młody ma gorączkę 39,7 !!! Życie matki jest takie ekscytujące 😉 Nigdy nie ma nudy i zawsze masz coś do zrobienia…

W związku z powyższym posiedzieliśmy sobie w hotelu, a ja kolejnego dnia urwałam się na IV wrocławskie spotkanie blogerek. Od początku wiedziałam, że to będzie strzał w dychę, bo nie dość, że spotkałam tam moje blogowe koleżanki (przesyłam kazylion buziaków dziewczyny – i nie wiem ile to kazylion, ale mój syn twierdzi, że bardzo, ale to bardzo dużo), to organizatorkami spotkania były dwie niezwykle ogarnięte laski, z którymi dzieliłam pokój w hotelu podczas Blog Conference Poznań. Mowa tutaj o Karolinie z bloga OdNova (po lewej) i Elwirze, którą w sieci znacie jako Zabieganą Mamę (po prawej).

NAJLEPSZA WŁOSKA RESTAURACJA WE WROCŁAWIU

Domyślacie się zapewne, jakim optymizmem pałał rano mój mąż, kiedy opuszczałam wynajęty apartament zostawiając go na gorączkowej straży, sama w podskokach biegnąc do świetnej, włoskiej restauracji, znajdującej się w samym centrum wrocławskiego Rynku 😉 NOVOCAINA – zapamiętajcie sobie tę nazwę i jeśli kiedykolwiek traficie do Wrocławia, to nie odmawiajcie sobie rozkoszy jaką jest zjedzenie u nich… czegokolwiek 😉 Wszystkie dania były pyszne, wystrój bardzo klimatyczny, a zresztą same zobaczcie…

Ach! Nie zapomnijcie zamówić deseru!!! Ciasto, którego próbowałam było jednym z lepszych jakie miałam okazję zjeść w swoim życiu…

NAJLEPSZE FURY DLA DZIECI, CZYLI ŚWIATOWE PREMIERY MAREK PREMIUM

Czy macie czasami tak, że widząc niemowlaka lub np. karmiącą mamę macie ochotę już, natychmiast, w tej chwili być w ciąży? Bo ja tak mam 🙂

Tym razem powodem, dla którego zatęskniłam za dzidziusiem były trzy przepiękne, niesamowicie przemyślane i zaprojektowane wózki marek STOKKE, Bugaboo i Silver Cross, które miałyśmy przyjemność poznać dzięki 3 Kiwi baby. Może i dobrze, że w tej ciąży nie jestem, bo mam wrażenie, że jeszcze sześć lat temu kiedy sama szukałam idealnej fury dla mojego syna, wybór był jakiś niewielki, albo ja rzadziej zaglądałam na blogi parentingowe 😉 Gdybym miała wybrać któryś z tych trzech cudeniek byłoby ciężko. Wszystkie mają wiele zalet, wszystkie są lekkie, niezwykle zwrotne i piękne.

STOKKE TRAILZ

STOKKE TRAILZ urzekł mnie przede wszystkim wysokością siedziska. Rodzic nie musi się do dziecka zbyt mocno nachylać, a myślę, że i maluchowi jest przyjemniej oglądać świat z wyższego pułapu. Do tego regulowane podnóżki i rączki. Stokke Trailz poszedł ze mną na spacer po wrocławskiej starówce i nawet na kocich łbach radził sobie rewelacyjnie. Więcej o tych wózkach przeczytacie TUTAJ.

BUGABOO FOX

BUGABOO FOX zachwycił wszystkie z nas swoją przepiękną budką w tukany. Bugaboo, który miałyśmy zaszczyt zobaczyć przedpremierowo, jest następcą i ulepszoną wersją poprzedniego modelu Buffalo. Duże, terenowe koła sprawdzą się w każdym terenie. Jeśli macie ochotę poznać więcej szczegółów znajdziecie je TUTAJ.

SILVER CROSS – SURF 3

O trzecim i ostatnim wózku mogłabym napisać wiele, ale ochy i achy padły kiedy przedstawiciel marki powiedział nam, że takie fury stają się oficjalnym wyborem Brytyjskiej Rodziny Królewskiej. Czyli, że jeżdżą nimi “royal baby“… Wózek ten, tak jak i jego poprzednicy jest niezwykle lekki, łatwo go złożyć i cóż… będę się powtarzać. Jest piękny! Więcej o Silver Cross Surf 3 TUTAJ

CZEGO SIĘ NAUCZYŁAM

Kiedy już się nawzdychałyśmy do tych pięknych nowości, przeniosłyśmy się do drugiej części restauracji, w której czekało na nas spotkanie z przesympatyczną Justyną Sochacką, przedstawicielką marki NEO 24. Jak się pewnie domyślacie, bloger nie wielbłąd, jeść i pić musi 😉 Justyna opowiadała nam o tym jak dobrze przygotować ofertę współpracy, jak nie zrobić z siebie błazna i co może przyciągnąć uwagę agencji lub marki. Rozmawiałyśmy również o ostatnim problemie bloger – agencja – klient, czyli co jest ważniejsze… Zasięgi? Wielka społeczność, czy może mniejsza, ale bardziej zaangażowana.

W tym temacie akurat czuję się doskonale, bo Wy moje Królowe jesteście mega zaangażowane. Komentujecie, piszecie do mnie, lubicie moje teksty i za to jestem Wam bardzo, ale to bardzo wdzięczna 🙂

PREZENT, KTÓRY WYWOŁAŁ BANANA NA TWARZY – MOJEJ I MOJEGO DZIECKA

Słyszałyście może o marce Eta? To jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek sprzętu gospodarstwa domowego w Czechach. Przyznaję bez bicia, że ja tej marki do tej pory nie znałam. A szkoda! Bo mają fantastyczne produkty. Np. garnki i patelnie elektryczne, żelazka, roboty kuchenne i odkurzacz, na który będę naciągała męża 😉 Dokładnie TEN!!!

W prezencie od Eta-Polska każda z nas dostała blender sportowy – mikser i przenośna butelka (a raczej dwie butelki) w jednym. Codziennie przygotowuję sobie w niej koktajl. Najczęściej to opcja zielona na jarmużu czy szpinaku, ale uwielbiam też wersje śniadaniowe typu jogurt, banan, płatki owsiane, orzechy lub awokado. Butelkę zabieram ze sobą w podróż lub kiedy idę na trening, po którym nie wracam do domu.

Dodatkowo człowiek, który jest przedstawicielem marki, prowadzi sklep Dobre Zabawki – koniecznie tam zajrzyjcie 🙂 Maciuś dostał ogromnego dmuchanego donata, na którym będziemy przemieszczać się po jeziorach w tym roku. Jeśli jesteście na bieżąco z moim kanałem na INSTAGRAMIE, to może widziałyście relację Instastories, w której mój syn postanowił w donacie spać. I spał!

Uwielbiam takie imprezy za ich kameralną, sympatyczną atmosferę, nowe, niezwykle inspirujące znajomości i możliwość rozwoju. Jedyny smuteczek pozostał po Maćkowej chorobie. Spłakało się dziecko, że zoo nie widziało i krasnali obiecanych też nie… Wrocław więc może już się na nas szykować. Wrócimy na pewno!!!

Dziękuję Wam Karolino i Elwiro, a także sponsorom, za zorganizowanie fantastycznego eventu. Oddzielne podziękowania kieruję do świetnego fotografa – Rafała Ryzińskiego, którego piękne prace znajdziecie TUTAJ i który wykonał wszystkie zdjęcia do tego wpisu.

Dziewczyny!!! Do zobaczenia w Łodzi – na See Bloggers 😉


ZAPRASZAM WAS DO ŚLEDZENIA MNIE NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE
Facebook CoverBaby
Instagram CoverBaby

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź