20 hitów książkowych dla dzieci

20 hitów książkowych dla dzieci

2 4937

Przed 1 czerwca na blogu zrobiło się bardzo zabawkowo i dzisiaj chętnie zasiadam do wpisu książkowego. Stęskniłam się za pokazywaniem Wam naszej biblioteczki i mam nadzieję, że Ty również. Przy okazji już niebawem ogromna wyprzedaż naszych zabawek i książek – nasz dom nie jest w stanie pomieścić wszystkich pięknych rzeczy, a półki i szafki znowu uginają się od nadmiaru literatury. Bądźcie czujne 🙂

We wpisie znajdziecie lektury dla najmłodszych, dla przedszkolaków i tych całkiem niemałych już starszaków.

Tym razem książki będą ułożone według wieku. Na początku znajdziecie coś dla najmłodszego odbiorcy, a ostatnie pozycje będą dla starszaków. To oczywiście tylko moja subiektywna ocena. Może okazać się, że Twój sześciolatek będzie przeszczęśliwy czytając coś, co ja uznałam za hit dla trzylatka.

Swoją drogą, mój Maciek uwielbia zarówno długie książki, „prawie dla dorosłych”, jak np. “Dzieci z Bullerbyn” czy “Pensjonat Muszelka”, ale równie chętnie zasiada do książek obrazkowych, wierszyków dla najmłodszych, czy książek typu „Jedź! Jedź! Stój” i „Nie bój się i pocałuj mnie!”, które za moment Wam pokażę.

Uprzedzając Wasze pytania – przyssawki ze zdjęć to jedna z najlepszych zabawek jaką mamy – znajdziecie je najtaniej TUTAJ.

„Zaśnij ze mną” i „Pokochaj mnie” Ramadier & Bourgeau” Wyd. BABARYBA

O książce „Zaśnij ze mną” pisałam Wam dwa lata temu. Pozwolę więc zacytować w poście samą siebie 😉

Kiedy wzięłam ją pierwszy raz do ręki przyszło mi do głowy, że Maciek jest już na tę książkę za duży. Baaaardzo się myliłam… „Zaśnij ze mną” to interaktywna pozycja idealna do wieczornego czytania. Pytamy naszą książeczkę czy umyła już zęby, czy zrobiła siusiu, a później nadchodzi mój ukochany moment. „Opowiedz jej teraz bajkę – czytam – Dawno, dawno temu…” I ciężko mi uwierzyć, że mój maluch jest w stanie ułożyć samodzielnie piękne, złożone historie o rycerzach, księżniczkach, smokach i dinozaurach. Magia! A kiedy dochodzimy do momentu gdzie trzeba książce zgasić światło i ta zasypia, młody szybko cofa kartki i krzyczy, że obudził książkę i wszystko zaczynamy od początku.

„Pokochaj mnie” jest kolejną częścią tej serii. Tym razem Będzie sporo ciepłych emocji. Lubię Cię, kocham Cię, wejdziemy w świat, które każde dziecko powinno znać. Mały Czytelnik w pewien sposób rozmawia z książką. Pytamy dlaczego jest smutna, troszczymy się o nią, przytulamy, a nawet robimy dla niej laurkę 😊 Podobnie jak jej poprzedniczka, książka mnie zachwyciła. Chociaż Maciek faktycznie jest już na nie za duży, to z przyjemnością pogadał sobie i poprzytulał nasz egzemplarz. Ba! Nawet narysował jej czołg!

„Nie bój się i pocałuj mnie” Nastja Holtfreter Wyd. NASZA KSIĘGARNIA

Jedna z najzabawniejszych książek dla maluchów, jaką czytaliśmy. Maciek miał przy lekturze ogromny ubaw i nie przestawał chichotać pod nosem… Autorka miała fantastyczny pomysł w głowie i całe szczęście urzeczywistniła go.

Mamy tutaj księcia na pięknym rumaku, który chcąc rozśmieszyć czarownicę został zamieniony w żabę. Teraz prosi o jednego, dwa, trzy itd. buziaczka, ale wciąż nie może wrócić do swojej postaci. Przemienia się m.in. w tygrysa, świnkę i krokodyla. Najbardziej całuśna książka roku 😉 Polecam!

„Co oni robią?” Artur Gulewicz Wyd. NASZA KSIĘGARNIA

Tę książkę mogłabym równie dobrze wstawić do działu „Plac Zabaw”. Bo to i książka i zabawka w jednym. Ilustracje podzielone na trzy części i kilka postaci, które możemy dowolnie zmieniać.

Jest budowniczy Bogdan, który pracuje na placu budowy, baletnica Zosia, która kręci piruety na scenie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dziennikarka Urszula chwyciła w rękę sekator i konewkę i stała się ogrodniczką. Co ja Wam będę opowiadać. Sami zobaczcie… Dzieci pokochają 😊

„Jedź! Jedź! Stój!” Charise Mericle Harper Wyd. BABARYBA

Cudna książka dla małych fanów koparek, betoniarek i dźwigów. W mieście trwa budowa nowego mostu. Mały zielony (czyli zielone światło) krzyczy „Jedź” i wszyscy ruszają do akcji. Szybko okazuje się, że nie poradzą sobie bez małego czerwonego „Stój”… Czy pojazdom uda się zakończyć budowę mostu? Sprawdźcie sami…

P.s. Na końcu książki kurier przywiezie do miasta jeszcze kogoś. Domyślacie się kto to może być?

“Super M” Dawid Ryski Wyd. BABARYBA

Jedna z tych książek, które poruszają matczyne serca. Superbohater to ktoś, zna odpowiedź na każde pytanie, umie wszystko naprawić i zawsze jest gotowy do pomocy. Pomoże, gdy robimy coś po raz pierwszy, utuli do snu, wymyśli świetną zabawę. Wiecie już kto  jest tą SUPER M?

Mój syn od przeczytania tej książki często nazywa mnie swoją superbohaterką <3

„Moja mama” Mayana Itoiz Wyd. BABARYBA

Kolejna książka o uczuciach, emocjach, miłości między mamą, a jej dzieckiem. Chłopiec kładzie się spać, ale zanim opadnie prosto w ramiona Morfeusza, użyje swojej wyobraźni i przy pomocy kolorów zmieni mamę w lamparta, lwicę, Indiankę i kilka innych postaci.

Mojemu synkowi ta historia bardzo się spodobała… Na tyle bardzo, że wyjął z szafki farbki i zamienił mamę w … nigdy się nie dowiedziałam co autor miał na myśli….

„Tofik i wielka wygrana” oraz „Maks rozwiązuje zagadki” Wyd. SKRZAT

Dwie urocze książeczi wydawnictwa Skrzat. Do tej pory nie znaliśmy ani Tofika, ani Maksa, a książek o tych bohaterach jest dużo więcej.

Zacznijmy od Tofika, wspaniałego psa, którego Ida dostała w prezencie. Razem z bratem Oskarem wpadają na pomysł, by przygotować album ze zdjęciami pupila. Okazuje się to jednak wyzwaniem. Piesek jest niezwykle ruchliwy i najczęściej udaje im się sfotografować sam ogonek czy tylnie łapy. Czy rodzeństwu uda się zrealizować plan? I co skrywa wielka paczka, którą pewnego dnia dostarczy do domu listonosz.

Druga książeczka opowiada o Turkusowej Dolinie i ich mieszkańcach. Znajdziemy tutaj 3 krótkie historie. Pierwsza opowiada o wspaniałym festynie, który przygotowały sobie zwierzaki. Coś jednak przerywa przyjęcie. Zaginęła Dorka – córka pani łasicy. Czy Maks – słodki hipcio poradzi sobie z rozwiązaniem tej i dwóch innych zagadek, które znajdziecie w książkach?

Bardzo polecam rodzicom przedszkolaków, szczególnie podczas wakacyjnych wyjazdów. Na nasze wakacje zawsze wybieram kilka takich cienkich książeczek, które nie ważą tony i nie zajmują wiele miejsca w walizce 😊

„Jedziemy na wycieczkę” oraz „Statki, łodzie motorówki” Wyd. BABARYBA

Przy tych dwóch książkach zatrzymam się na dłużej. Bo warto! Nasza miłość do obrazkowych książek zaczęła się od Czereśniowej i „W podróży czas się nie dłuży”, a później było ich już całe mnóstwo. Co jakiś czas zastanawiam się, czy Maciek nie jest już za duży na takie książki i za każdym razem gdy rozpakowujemy paczkę młody w pierwszej kolejności sięga po te kartonówki do opowiadania. Wynajduje najdziwniejsze, najzabawniejsze i najbardziej irracjonalne scenki i tworzy do nich długaśne scenki. Uwielbiamy tak spędzać czas. Teraz często z takimi książkami przenosimy się na koc lub trampolinę 😊

Zanim powiem Wam o tych książkach trochę więcej, chcę podkreślić fakt, że są to jedne z lepszych książek obrazkowych jakie mieliśmy.

Książki można oglądać na milion sposobów. My najczęściej śledzimy na każdej stronie losy poszczególnych osób, wymienionych na tylnej okładce. I tak np. w „Statkach, łodziach, motorówkach” śledzimy strona po stronie poczynania kucharza Arka. To, jak przypala mu się jedzenie, jak dzwoni dzwonkiem dając znać ludziom w porcie, że zaprasza na statek i pyszny obiad. Maciek uwielbia Maksa, który pracuje w maszynowni. Znajdziecie tutaj motorówkę, która ochlapie turystów na promie, kraksę drogową w pobliżu portu, motorówkę policyjną w akcji i dzieci bawiące się w okolicy przystani. Każdą stronę można oglądać przez godzinę i nadal wynajdywać „smaczne kąski”.

„Jedziemy na wycieczkę” to druga książka z tej samej serii. Równie świetna jak jej poprzedniczka. Będziemy na wsi, w stadninie koni, nad rzeką i w indiańskiej wiosce. Będziemy szukać Kuby, ulubieńca Maćka, który ciągle kopie piłkę, Wojtka – „pogromcę krokodyli” i babcię Basię, która i ptactwo zagoni do klatek i piękne fotografie przywiezie z wycieczki. Jest tutaj cała masa zwierząt, maszyn rolniczych, zabaw wakacyjnych i nocnych potańcówek.

Obie książki GENIALNE!!!

„Poczytaj mi mamo.” Księga Czwarta i Piąta Wyd. NASZA KSIĘGARNIA

Te książki sprawiają, że wracam do mojego dzieciństwa. Bardzo się cieszę, że dziś mogę czytać synowi to, co czytali mi moi rodzice. Książki z serii poczytaj mi mamo są ponadczasowe i nie zdziwię się jeśli kiedyś mój syn będzie czytał je swoim potomkom.

Nic w tym niezwykłego, wystarczy spojrzeć na nazwiska autorów, jakie pojawiają się w serii książek. Od razu wiadomo, że mamy do czynienia z wirtuozami słowa pisanego. Maria Konopnicka, Joanna Papuzińska, Stanisław Jachowicz, Małgorzata Musierowicz czy Julian Tuwim, to tylko kilka wielkich nazwisk z wielu, które znajdziecie w książkach.

W Księdze czwartej znajdziecie m.in. tak dobrze znane mi z dzieciństwa historie jak „Stefek Burczymucha”, „Piernikowy Rycerz” czy ulubiony wierszyk Maćka – „Chory Kotek”. Mi łezka wzruszenia stanęła kiedy zobaczyłam okładkę opowiadania „O Ali, Wojtku, kocie i rysowaniu na płocie”. Doskonale pamiętam tę książeczkę sprzed 30 lat, a dziś mogę do nich wrócić i jeszcze mój syn zasłuchuje się w tych historiach jak ja kiedyś.

Kiedy tylko zajrzałam do Księgi piątej, zaczęłam czytać Maćkowi uwielbiane przeze mnie kiedyś „Kredki” napisane przez Małgorzatę Musierowicz. To historia, która tak jak „Bijacz” bardzo poruszyła Maćkowe serce i sprowokowała długą, wieczorną rozmowę z mamą o tym jak ważne jest to, by być dobrym dla innych. „Ślimak”, „Dom” czy „Mokry Łakomczuch” to tylko niektóre z bajek, jakie znajdziecie w książce…

Nie pytajcie, która bardziej mi się podoba, bo każda wiąże się dla mnie z ogromnymi emocjami i jest na swój sposób ważna. Polecam z całego serducha…

„Jak zostać piratem? Wyprawa na Karaiby” Barbara Wicher Wyd. SKRZAT

Cudowna książka dla starszych dzieci. Mój prawie sześciolatek słucha z uwagą i przeżywa jak wariat piracką przygodę rodziny takiej jak my – jak to zauważył mój uważny Czytelnik – w skład której wchodzą rodzice, synek i pies Bonus.

Pewnego dnia do ich domu przychodzi list. List nie byle jaki, list można by rzec z zaświatów. Wiadomość od wujka Gucia – dobrego pirata – który jednak zmarł kilka lat wcześniej. Tajemnicza zagadka szybko się wyjaśnia, a szalona rodzina postanawia wyruszyć na Karaiby, na poszukiwanie przygody, wrażeń i skarbu, który być może gdzieś znajdą. Bo przecież wujek Gucio w liście zostawił pewne wskazówki…

Co się okaże po dopłynięciu na piękną wyspę Marie – Galante? Jeśli macie w domu starszaki koniecznie przeczytajcie 😊

„Gdzie są różowe okulary detektywa Pozytywki? Piotr Rychel Wyd. NASZA KSIĘGARNIA”

Teraz podrzucam Wam coś, co może okazać się błogosławieństwem podczas dwumiesięcznych wakacji 😊 Detektywa Pozytywkę pewnie wszyscy znacie. Tym razem powstała książka z zadaniami, labiryntami, łączeniem kropek, a przede wszystkim nauką rysowania. Mój Maciek jest na tę książkę trochę za mały, ale polecam wszystkim starszakom. Na pewno nie będą się przy niej skarżyć na nudę.

KSIĄŻKI DO NAUKI CZYTANIA…

Na koniec chciałam Wam pokazać kilka ciekawych książeczek dla dzieci, które uczą się samodzielnie czytać. Będzie coś z serii „Czytam sobie”, którą znam od dawna i uwielbiam, czyli 3 nowości wydawnictwa Egmont, a także coś czego do tej pory nie znałam, ale zrobiło na mnie wrażenie.

Do dzieła…

Zacznę od tego co mi dobrze znane. „Robota Roberta” czy „Drogę mocy” czytamy średnio raz w miesiącu. Ostatnio do naszej kolekcji dołączyły 3 nowe tytuły. “Wielki bal Smerfetki”, “Muffiny Eufrozyny” oraz najukochańsza młodego “Lewy, gola!”.

Jak już pewnie wiecie (bo nie wierzę, że ktoś może nie znać tej serii), książki zostały podzielone na 3 poziomy. Te, które pokazuję dzisiaj są najłatwiejsze. Czcionka jest ogromna, zdania krótkie, a przy okazji w książkach można poćwiczyć głoskowanie. Na końcu książeczki dzieci znajdą 6 naklejek, które młody przykleja sobie zawsze do piżamki 🙂

Czy coś może zepsuć bal Smerfetki? Wspólnie z Eufrozyną upieczemy babeczki i powiem Wam w sekrecie, że mam ochotę sprawdzić jak te babeczki smakowałyby w realu. “Lewy, gola” jest oczywiście ulubioną książeczką Maćka. Młodzi fani piłki nożnej będą zachwyceni…

Kolejna seria książek, która również jest idealna do nauki czytania to “Przygoda z czytaniem” wydawnictwa AMEET.

Seria jest podzielona na 6 poziomów. Pierwszy i drugi to czytanie globalne. Trzeci, to karty do nauki alfabetu, na które chyba się skuszę. Ja Wam dzisiaj pokażę poziom czwarty i piąty – ten pierwszy to czytanie metodą sylabową, a drugi to metoda analityczno – syntetyczna.

Przede wszystkim Maciek zainteresował się od razu książeczkami, bo obydwie opisują przygody Złomka, Zygzaka, Szeryfa i całej reszty bandy z bajki “Auta”. Obie książki bardzo mi się podobają. Tekst często jest rymowany, dodatkowo znajdziemy tu zagadki, zadania, a za postępy w czytaniu przyklejamy motywujące naklejki.

Poza naszymi Autami, w serii znajdziecie m.in. Elenę z Avaloru, Annę i Elsę czy Księżniczkę Zosię → TUTAJ

Jeśli po takiej górze książek nadal czujesz niedosyt, to wpadaj do działu Biblioteczka – znajdziesz ją

KLIKAJĄC TUTAJ

Na dzisiaj to już wszystko, 
a ja niezmiennie zachęcam do obserwowania mnie na Facebooku i Instagramie:
Facebook CoverBaby
Instagram CoverBaby

2 Komentowane

  1. Dwie pierwsze książki i w jaką bezpośrednią interakcję wchodzi się z nimi kojarzą się się z kultowym zniszcz ten dziennik, który pochłonął zarówno mnie jak i moje starsze dzieci. muszę tę o spaniu i kochaniu pokazać wkrótce najmłodszy. jeszcze pewnie są za małe, bo na razie jesteśmy jeszcze na etapie książeczek kontrastowych z ene-due.eu. widzę jak mój maluszek patrzy z dużymi oczkami i jak się uczy przy tych książeczkach. mam nadzieje, że za kilka-naście miesięcy polubimy się i z książką na dobranoc 😉

  2. Mój synek byłby zachwycony, gdyby wygrał grę Polska gola. Ma 7 lat i rośnie z Niego prawdziwy kibic, gdzie zaraza kibicowaniem i mnie. Kazał sobie kupić nawet strój Polski a teraz nawet chcę żeby zapisać go do klubu piłkarskiego.

Zostaw odpowiedź