Wsiąść do pociągu. Pierwsza podróż. Nasza pierwsza „poważna” gra

Wsiąść do pociągu. Pierwsza podróż. Nasza pierwsza „poważna” gra

0 2721

Są takie momenty w życiu każdej matki, kiedy ze wzruszenia odbiera jej mowę, a w kąciku oka zbierają się łzy. Pierwsze kroki, pierwsze słowo i pierwszy „aniołek” na śniegu… Doskonale pamiętam pierwszą grę, w którą udało mi się zagrać z moim wtedy dwulatkiem. Byłam bardzo szczęśliwa, że oto wkroczyliśmy w etap dorastania, w którym świetnie się realizowałam jako towarzyszka zabaw i przewodnik po wszystkim co fajne (i nadal się realizuję ;)).

„WSIĄŚĆ DO POCIĄGU. PIERWSZA PODRÓŻ”

Kiedy zasiedliśmy do dziecięcej wersji „Wsiąść do pociągu” wydawnictwa Rebel wiedziałam, że to taki trochę przełomowy moment. Że chińczyk, grzybobranie, węże i drabiny nadal są nadzwyczaj ekscytujące dla Maćka, ale spokojnie możemy też sięgnąć po ambitniejsze propozycje ze sklepowych półek. Bo chociaż czasami trzeba jeszcze dziecku pomóc pomyśleć, wykombinować, wskazać inne możliwości, to widać gołym okiem, że w głowie pięciolatka uruchamia się cała maszyneria procesów myślowych i on naprawdę kuma o co w tej grze chodzi 😉 Mamy pełen sukces jeśli chodzi o naszą pierwszą „poważną” grę…

Nie myślcie jednak, że odpuścimy sobie recenzje kolorowych cudowności, które zdadzą egzamin i u młodszych dzieci. Co to, to nie! Młody nadal odczuwa dziką radość za każdym razem kiedy wygramy z krukiem wojnę o owoce, matka polegnie w krecim wyścigu po złoto, a jego koszyczek z grzybkami jest wypełniony po brzegi.

Dzisiaj jednak gra, która sprawdzi się u dzieci powyżej 6 roku życia. Nam udaje się grać z pięciolatkiem, ale wymaga to, jak pisałam wyżej, odrobiny naszej pomocy.

W pudełku znajdziecie piękną, solidnie wykonaną planszę – mapę Europy z wyznaczonymi trasami pociągów. Do tego 80 plastikowych wagoników w czterech kolorach, a także karty biletów i wagonów.

Każdy gracz otrzymuje 20 jednokolorowych wagonów, 4 karty wagonów i 2 bilety, które musi zrealizować. W swojej turze możemy albo dobrać dwie karty wagonów albo przy ich pomocy zrealizować jedną z dwóch tras.

Żeby dotrzeć z Warszawy do Kijowa, wystarczy Ci jeden bilet z żółtym wagonikiem, ale już na przykład trasa Berlin – Ateny, będzie dużo bardziej skomplikowana. Żeby zrealizować taki bilet musisz być w posiadaniu np. żółtej, czerwonej i dwóch zielonych kart wagonów. Rozgrywkę ułatwiają karty – lokomotywy. Możesz ich używać jak jokerów – zastępują wybrany przez ciebie kolor na trasie.

Niektóre trasy wymagają poważnego główkowania, zdarza się, że ktoś popsuje Ci szyki, wstawiając się bezczelnie na trasę, którą miałaś na oku, bywa też tak, że jakiemuś spryciarzowi uda się połączyć zachód Europy z jego wschodem i farciarz realizuje w ten sposób dodatkowy bilet… „Wsiąść do pociągu. Pierwsza podróż” to niezwykle emocjonująca rozgrywka, przemyślana jednak tak, żeby nie trwała zbyt długo i nie zdążyła się znudzić młodemu graczowi. To gra przepięknie wykonana, łącząca ze sobą dziką przyjemność zabawy z nauką strategicznego myślenia. Jest to również świetny pomysł na zainicjowanie rozmów o krajach Europy i sprzedania dziedzicowi odrobiny geograficznej wiedzy.

„Wsiąść do pociągu. Pierwsza podróż” to fantastyczna gra familijna, która zostanie z nami do czasu, aż młody będzie gotowy zagrać z nami w jej dorosłą wersję…

Nie przegapcie Facebookowych powiadomień o nowych wpisach → KLIK

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź