Wakacyjne książki w naszej biblioteczce – czytamy na plaży

Wakacyjne książki w naszej biblioteczce – czytamy na plaży

0 2855

I jak tam kochane mamy? Wiem, że spora część z Was, czeka na kolejne wpisy książkowe. Dzisiaj pojawiam się dla Was na chwilkę, żeby pokazać trzy świetne nowości od Naszej Księgarni.

Na szafce nocnej piętrzy się cały stos książek, które chciałabym Tobie pokazać, ale sama wiesz… Wakacje żądzą się swoimi prawami i zawsze jest coś ważniejszego niż praca 😉 Rower, plaża, wyjazd nad morze i do dziadków. Mam wrażenie, że od trzech tygodni nie robię nic poza pakowaniem torby, rozpakowywaniem jej, praniem i … kolejnym pakowaniem.

Ha! Jak tylko skończę pisać ten post lecę się właśnie pakować, bo jutro ja i młody wyruszamy do Giżycka. Będzie się działo. W sobotę w Orzyszu „Walka czołgów” i mojego syna nie może na niej zabraknąć!

Póki co, wróciliśmy z Chałup (nie obyło się bez wspominek o Panu Zbyszku), gdzie w przerwach między zakopywaniem po szyję Pana Taty i suszeniem zziębniętego Młodego, czytaliśmy prawdziwe cuda.

„ROK NA WSI” Magdalena Kozieł – Nowak

Za każdym razem jestem zaskoczona, że Maciek nie wyrósł jeszcze z tych wszystkich książek „do oglądania”. Siada, zachłannie przyglądając się każdej ilustracji. Opowiada, wymyśla historie (czasami kompletnie nie z tej ziemi), zadaje setki pytań, przy okazji zdobywając najcenniejszą z cennych (bo życiową) wiedzę.

Pamiętacie „Rok w lesie”? (KLIK). To nadal jedna z piękniejszych książek jakie mamy w swoim księgozbiorze. Był jeszcze „Rok w mieście” i „Rok w przedszkolu”. Wszystkie okryły się wielką chwałą i zostały docenione przez mamy i ich dzieci. Z tą książką jest podobnie.

Miesiąc po miesiącu podglądamy jedno z gospodarstw we wsi Krzętle. Mieszka w nim rodzina Listków i całkiem pokaźne stadko zwierząt. Czy wiecie kiedy na polskiej wsi sieje się kukurydzę, a w jakim miesiącu są sianokosy? Kiedy należy zadbać o drzewa w sadzie i w jakim miesiącu możemy spodziewać się rozkwitu bazi? Jeśli tylko potrafimy uważnie obserwować, „Rok na wsi” stanie się niezwykłym kompendium wiedzy o życiu w gospodarstwie.

Poza tym w Krzętlach jest naprawdę wesoło. Dzieciaki bawią się na całego, zwierzęta dokazują, dorosłym nie brakuje pracy, ale i rozrywek. Czasami ktoś się na kogoś pogniewa, ktoś komuś dokuczy, by innym razem wspólnie bawić się w kałużach. Jest swojsko i prawdziwie. Tak jak lubię…

„JAK TO DZIAŁA? ZWIERZĘTA” Nikola Kucharska

W tej książce zakochacie się wszyscy. Wiem, co mówię. Podczas naszych nadmorskich wakacji „Jak to działa? Zwierzęta” wpadła w ręce sąsiadujących z nami dzieciaków. Żeby zrobić te zdjęcia musiałam o nią niemalże walczyć 😉 Obsiadły mi koc maluchy i zaśmiewały się po pachy. Wypytywały nowo poznaną „ciocię” dlaczego bocian ma wewnątrz miotłę i szufelkę, a chomik łóżko. Pytały o cztery żołądki krowy, a mój Maciek pozwolił sobie nawet na foszka z zazdrości („a dlaczego krowa ma cztery, a ja mam tylko jeden?”). Była moc!!!

Główną bohaterką książki jest Klara – dziewczynka, która kocha wszystkie zwierzaki, oraz jej dziadek Ignacy, który z kolei o tych zwierzętach wszystko wie. Dla nas to duet jak z marzeń. Ona zadaje setki pytań, On na nie odpowiada, my mamy z tego niezłą radochę i co tu dużo kryć – uczymy się razem z dzieckiem.

W książce znajdziemy zwierzęta występujące w czterech różnych środowiskach: zwierzęta domowe, zwierzęta w parkach, na wsi i w lesie.

A teraz spójrzcie na zdjęcia poniżej i bierzcie w (już nie tak) ciemno 😉 Warto!

„WPLĄTANY W LABIRYNTY” Aleksandra Artymowska

Ostatnia książka to prawdziwa gratka dla fanów labiryntów. Mały, samotny chłopiec, pragnie odnaleźć swoich przyjaciół. Nie będzie to jednak sprawa prosta. Musimy mu w tym pomóc przedostając się przez najróżniejsze labirynty. Jeśli uda mu się pokonać kręte drogi pod ziemią, plątaninę rur, bezkresny ocean i wiele innych przeszkód, czeka go wspaniała nagroda.

Mój młody tak się wkręcił w labirynty, tak się zawziął, żeby pomóc małemu chłopcu, że spędził pochylony nad książką prawie dwie godziny! Matka w tym czasie trochę pomagała, a trochę udawała, że jej nie ma. Błogi spokój i cisza….. Tak! Kocham labirynty…

Dzisiaj to już wszystko, ale obiecuję niedługo pokazać Wam kolejne fantastyczne książki. Czekają w kolejce do zdjęć :*

Pamiętaj, że jeśli nie chcesz żebym zniknęła z Twojego Facebooka, to musisz klikać, że lubisz, kochasz i chcesz więcej 😉 Inaczej przepadnę, zginę i zostanę zastąpiona zdjęciami kotów i niedojedzonego sushi.

Serio :*

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź